Yamaha XTZ 750 – gotowa na intensywny sezon

Jakiś czas temu zagościła u mnie Yamaha XTZ 750 Super Tenere. Stan (oprócz malowania, które mnie urzekło) raczej poniżej średniej. Zakupiona celowo, aby ją odbudować lub, jak kto woli zrobić przegląd z gatunku tych większych. Zadanie to przejechanie około 35000 kilometrów w tym sezonie, w tym trasa za morzem kaspijskim, przez Iran (ale o tym innym razem). Będzie miała u mnie ciężko.

Wybór świadomy i podjęty po biciu się z sumieniem, które jest mocno przywiązane do Hondy. Wygrała ekonomia – Yamaha XTZ jest jednak dużo przystępniejsza zarówno w zakupie, jak i odbudowie. Zależało mi na minimum elektroniki, sprawdzonej konstrukcji, gaźnikach i w miarę komfortowej jeździe zarówno na drodze jak i poza nią.

Kolejno, element po elemencie rozebrana i złożona na nowych częściach. Kilka modyfikacji oraz usprawnień, które będą przydatne w kolejnych podróżach. Czy wszystko się sprawdzi? Mam nadzieję, że tak. 

Silnik

Wymienione: łańcuszek rozrządu, ślizg, napinacz, koła zębate wałków rozrządu (ASO), wszystkie uszczelki i oringi, króćce ssące, węże podciśnienia, filtry oleju i powietrza, olej, płyn chłodzący. Sprzęgło (Vesrah) nowe tarcze, przekładki, sprężyny. 

Gaźniki zostały odbudowane na kompletnych zestawach naprawczych (Larsson) i zsynchronizowane. Po zdjęciu Airbox-a możecie mieć problem z jego ponownym montażem – dokładnie króćcami, które są bardzo twarde. My wyciągnęliśmy je z Airboxa, nagrzaliśmy (przy farelce) i nałożyliśmy osobno na gaźniki. Skręciliśmy, zostawiliśmy na ok. 2 godziny. Uformowały się idealnie, następnie montaż do puchy i całość przypasowała za pierwszym razem (po 3-ch godzinach wcześniejszych prób). 

Wydech Arrow (który pięknie brzmiał) zamieniony na Dominatora (fajna polska robota)+ dB Killer do 92dB. Chciałem mieć nierdzewny wydech, który ewentualnie można wszędzie pospawać. Dodatkowo naprawione mocowanie wydechu przy głowicy, część, której nigdzie nie mogłem znaleźć. 

xtz750 wydech dominator

Przednie zawieszenie, hamulce

Lagi rozebrane do śrubki (tutaj polecam zaopatrzyć się w klucz pneumatyczny do odkręcenia śrub w dolnej części lag), nowe uszczelniacze i olej Motul 10W (wg zaleceń fabrycznych). Warto je było rozłożyć, a nie tylko przepłukać, u mnie na dole było tyle szlamu, że były pozatykane otwory, którymi przepływa olej.

laga yamaha xtz 750

Wysoki błotnik przedni zmieniony na niski od XTZ660 (większość źródeł podaje, że pasuje  od XT660Z – nie pasuje). Musi mieć metalowe wzmocnienie łączące razem lagi oraz tuleje dystansowe. Wymiana zapobiega pływaniu moto i faktycznie czuć natychmiastową poprawę w stabilności jazdy.

Zaciski hamulcowe rozebrane, umyte i poskładane na nowo. Zestawy naprawcze zacisków bardzo ciężko dostać poza ASO, ale pasują w 100% od Hondy CBR 600F (F3 95-98r.). Składane klamki od wujka Aliego.

składana klamka hamulca przedniego

Nowe łożyska główki ramy – sprawdzać przy zakupie, czy w zestawie macie podkładkę pod dolne łożysko, samej podkładki nie kupicie (tym sposobem mam dwa komplety łożysk : ). 

Pompa przedniego hamulca kompletnie odbudowana na zestawie naprawczym, przewody w oplocie stalowym.

Tylne zawieszenie, hamulce

Wahacz rozebrany, przesmarowany, tuleje zostawiłem oryginalne (przed wyjazdem będę wymieniać – ASO). Uwaga przy rozbieraniu – są 24 igiełki x 4 łożyska – łatwo je zgubić.

Tylny amortyzator po regeneracji, odbudowany od podstaw, sprężyna malowana proszkowo. Nowa tarcza z tyłu NGK, przewód w oplocie. Do przerobienia pozostaje pedał hamulca tylnego – jest zbyt wysoko i nie ma już więcej regulacji – podobno jest to fabryczny problem. 

Koła

Wymienione wszystkie łożyska zarówno z przodu, jak i z tyłu, wszystkie łożyska do dostania w hurtowniach lub u dystrybutorów, ja poszedłem w większości w FAG. Obecnie opony Heidenau K60 i takie same będą na wyjazd. Docelowo dojdą jeszcze grube dętki Michelin.

Bagaże

Tyle stelaże Heavy Duties (Rumuńska firma), kufry aluminiowe 39L litrów każdy. Po ich założeniu jest szeroko, warto walczyć o każdy centymetr. Heavy Duties dorabia indywidualnie każdy stelarz do odległości od tłumika. Na siedzie pójdzie worek z namiotem oraz wszystkim, co służy do spania. Narzędziówka – patent własny – rura plastikowa + zamknięcia – weszła pomiędzy stelażem a kołem.

heavy duties kufry

Elementy nadwozia

Poszerzenia podnóżek od XT660Z (pasowały bez żadnych przeróbek), gmole z przodu ponownie Heavy Duties, jak i podstawka centralna. Coś zostało zmienione w zbiorniku z odpowietrznikiem (taką informację dostałem od poprzedniego właściciela), wchodzi teraz przy chwili cierpliwości 31L paliwa. Pozostała do zrobienia składana dźwignia biegów – miks oryginalnej oraz BMW F650. Poszerzona boczna stopka (Advalp).

poszerzone podnóżki

Instalacja elektryczna

Przebudowana wg. schematu z xtz750.pl.

schemat instalacji xtz750
https://xtz750.pl

Dołożone 3 przekaźniki oraz 4 bezpieczniki. Bezpiecznik wentylatora przeniesiony spod baku. Całość ukryta po prawej stronie w przedniej części za owiewką, pociągnięte nowe, główne przewody, nowy akumulator Tuborg T-YTX 14AHL-BS. Dodatkowo halogeny ledowe, zmiana reflektorów z H1 na H4 (stelarz Darkojak), osłona lampy (nie mam pojęcia, od czego). Ładowarka wyciągnięta za szybę wraz z miernikiem napięcia (wujek Ali), pociągnięte drugie gniazdo do jednego z bocznych kufrów (ładowanie laptopa podczas jazdy). Zamontowane tylne przeciwmgielne (moje prywatne zboczenie) oraz awaryjne, których XTZ750 oryginalnie nie ma. Elektroniczny przerywacz (niezbędny przy awaryjnych).

halogeny ledowe

Nawigacja – telefon Cubot King Kong + matowa folia + mapy OSM offline + uchwyt RAM. Mapy testowane w Izraelu oraz Polsce – dają radę. Grzane manetki Oxford. 

nawigacja

Yamaha XTZ 750 prawie w oryginale

Malowanie zostawiłem po poprzednim właścicielu, nie jest idealne, jest w kilku miejscach podrapana, ale kompletnie mi to nie przeszkadza. To nie jest sprzęt na wystawę.

Nie wkładałem progresywnych sprężyn, nie zmieniałem na inny tylnego amortyzatora oraz nie zmieniałem wiele z oryginału. Pozostawiłem większość rzeczy takie, jak zaprojektowała fabryka, wymieniając je na nowe lub regenerując. Motocykl nie będzie jeździł 150km/h po szutrach załadowany do nieba, więc inne usprawnienia na ten moment zostały odpuszczone. Na przyszły sezon pomyślimy co jeszcze pozmieniać i w jakiej kolejności.

yamaha xtz750 super tenere

Pierwsze jazdy – pomyślnie – sprzęt sprawuje się świetnie. Drobne poprawki, które zostały usunięte w kilka minut. Znacząca poprawa stabilności, mogę pojechać wężykiem i nie mam wrażenia, że motocykl odpływa gdzieś na bok w niekontrolowany sposób. Przejechałem się też lekkimi szutrami po kaszubskich bezdrożach – rewelacja. Z off-roadem nie miałem wcześniej wiele styczności (właściwie zerowe), także dla mnie zaczynam po ponad 20 latach nowy rozdział w jeździe motocyklem i powiem wam, że bardzo mi się to podoba!

yamaha xtz750 super tenere


TAG