Wydechy i kolektory w jednym

Z wydechami od początku nie było jasnej wizji. To, co powstało przeraziło również mnie!

W dolnej części udało się nawet zrobić mały ‘labirynt’ w celu wyciszenia całości. Kilka rurek nierdzewnych, delikatne rozgięcie oryginalnych kolektorów + skrócone kolanka. Na deser trochę spawania, szlifowania,  przykręcania i odkręcania (kilkanaście razy) i są! Brzmi prosto i szybko, ale tak nie było.

Ogień! Przed bandażowaniem i malowaniem  motocykl odpalony. Jeśli dźwięk byłby kiepski, całość jeszcze raz musiałaby być przebudowana. Ale grzmi jak rasowy cafe racer! Kolejny element wykonany!