Mała pętla Kaszubskimi drogami

Sezon rozpoczął się u mnie od trasy Katowice -> Gdańsk i nastąpiła krótka pauza. 1-go maja trzeba się było bardziej rozjeździć. Na Kaszubach nie byłem już trochę czasu poza krótkim wypadem w zeszłym roku. Na nich spędziłem dużo czasu mając naście lat i chętnie tam wróciłem. Pętla namalowana u wujka Google i w trasę z moim ‚niezawodnym’ TomTomem. To sprytne urządzenie nie zawsze ma wszystkie drogi i kieruje się swoją logiką. Ma już chyba z 10 lat, a mapy pochodzą z nieznanego roku. Ponadto ‚Najszybsza’ trasa to zawsze przygoda, na ‚najkrótszą’ Pan Europa 1100, którą się poruszam, zwyczajnie się nie nadaje – nie da rady przejechać. Nie jechałem w kierunku żadnych atrakcji turystycznych – chciałem się przejechać i rozruszać motocyklowe kości.

Motocyklem po Kaszubach

Wracam na Kaszuby – na początek drop-off córki w Chałupach i w drogę. Do przejechania około 400km. Po drodze kilka razy padało, ale chyba nie można nazwać tego deszczem. W żadnym stopniu nie przeszkadzało w śmiganiu.

Kaszubskie drogi

Kaszubskie drogi to miks wszystkiego oprócz dwupasmówek (bynajmniej ja na tej małej pętli ich nie znalazłem). Znajdziecie tutaj wąskie ciasne zakręty gdzie w połowie będzie was wybijać na przeciwny pas (dostałem kilka razy dużych oczu), jak i nowe nawierzchnie, gładkie jak stół pomiędzy kilkoma miejscowościami. W większości drogi prowadzą przez małe wsie i malownicze krajobrazy – takie mniejsze Mazury. Ja na swojej drodze miałem również szuter, płyty betonowe, ubity piach i kilka innych atrakcji. Fajne na enduro, mniej na Pan Europe. Chociaż po wyprawie na Ukrainę przekonałem się, że ten motocykl jest prawie do wszystkiego. Najwyżej trzeba będzie kolejny raz wymienić uszczelniacze w lagach.

IMG_0617

IMG_0618

IMG_0620

motocyklem po Kaszubach

motocyklem po Kaszubach

Klonowo Point

Pierwszym przystankiem, który nie był kompletnie planowany stał się Klonowo Point. Knajpka motocyklowa przy drodze, o której istnieniu nie słyszałem. Parking dla moto, kilkoro ludzi, z rozmów wnioskuje, że otworzyli w niej sezon kilka dni temu. Przesympatyczny człowiek, który obsługuje klientów. Stoi kilka maszyn oraz zjeżdżają się maxi skutery. Rekomendowany bigos jest wyśmienity. Robiony w domu przez kucharki w sąsiedniej wsi – kilka rodzajów mięsa, kapusty, bez kiełbasy – wyrywa z butów! Porcja idealna, aby nie wsiadać przeżartym w dalszą drogę. Obieram kierunek na Bytów. Po drodze mijam pole z szybowcami, które z jakiejś magicznej wyciągarki startują prawie w pionie do góry. Fajny temat.

IMG_0624

IMG_0626

motocyklem po Kaszubach

Następnie krajobraz po obu stronach drogi to seria pamiątek po zeszłorocznej wichurze. Wszędzie widać połamane, pogięte drzewa i ludzi pracujący przy usuwaniu szkód. Widziałem zniszczenia w zeszłym roku, dzień po wichurze, ale nadal robią niesowite, przykre wrażenie. Jak oglądaliście film z obcymi, którzy za nisko nad lasem przelecieli, to właśnie takie rzeczy zobaczycie tutaj. Piękny las, który zamienił się w sterczące na kilka metrów kikuty.

motocyklem po Kaszubach

Do samego Bytowa zabiera mnie kaszubska Route 66, prosta jak tyłek węża, z nową nawierzchnią, kilka kilometrów przecinających las na pół. W Bytowie szybki papieros na klimatycznym, małym rynku i dalej w drogę. Przy kolejnym z punktów na mapie znalazłem Borsk. Mała miejscowość mieszcząca się nad jeziorem wdzydzkim, na skraju Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego. Byłem tutaj na wakacjach 30 lat temu! Pamiętałem nazwę miejscowości i strome zejście do jeziora z domku, w którym mieszkałem lata temu. Nie mam pojęcia jakim cudem ale trafiam tam za pierwszym podejściem. Kawałek bardzo fajnie zagospodarowanego terenu, który można polecić każdemu od lat 5-ciu do 105-ciu. Z Borska kierunek Kartuzy, ale przez środek Kaszubskiego Parku Narodowego. Drogi są bardzo dobre,  widoki czasami nadają się na pocztówki. Z tego miejsca kierunek dom – Gdańsk.

motocyklem po Kaszubach

motocyklem po Kaszubach

motocyklem po Kaszubach

motocyklem po Kaszubach

motocyklem po Kaszubach

motocyklem po Kaszubach

Razem przejechałem niewiele ponad 400 kilometrów. Odwiedziny Kaszub i mniejsza pętla wiodąca przez ich środek to świetny czas spędzenia spokojnego dnia. Dużo zakrętów, niektóre z nich skutecznie podnoszące ciśnienie, dobrej jakości drogi i wszechobecny spokój. Kolejna pętla będzie granicami Kaszub, po zmianie motocykla w TomTomie bankowo ustawię ‚najkrótszą’ i przejadę od punktu do punktu jeszcze raz.

TAG